Czasem też nie wierzę, ale
to wszystko co tu widzicie to moje wystawowe zdobycze. Bardzo lubię
patrzec i oblizywać te
cudeńka. A Aśka nareszcie została zmobilizowana, aby wszystko ładnie
ułożyc, obfotografowac i Wam pokazac w pełnej krasie.

Najsmaczniejsze i najładniejsze są puchary, sami
popatrzcie.

Ale moja kolekcja rozet też jest niczego sobie i
przypomina moje wspaniałe zwycięstwa.

I wreszcie medale, od tego przecież zaczynałem swoją
zbieraninę.

A na koniec cała plejada moich championatów, oj
nazbierało się tego trochę. Najważniejszy dla nas to tytuł
Interchampiona, który był naszym celem i marzeniem. Nigdy nie sądziliśmy
że zrobimy go z taką nadwyżką nominacji, ale od przybytku głowa nie
boli. A do tego po raz kolejny trzynasty dzień miesiąca okazał sie dla
nas szczęśliwy, właśnie 13 sierpnia przyszła pocztą przesyłka z Belgii,
która zawierała upragniony dokument.



















